browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

(Nie)imprezowa Majorka

Posted by on Lipiec 12, 2017

Majorka z lotu ptakaJeżeli planujecie wycieczkę na jedną z hiszpańskich wysp, polecam wam z pełnym przekonaniem Majorkę. Mimo, że w mediach przedstawiana jest jako typowo imprezowa miejscówka, druga po Ibizie, nie jest to do końca prawdą. Owszem są miasteczka takie, jak Magaluf z ogromną dyskoteką o nazwie BCM Planet Dance, gdzie jednocześnie może bawić się kilka tysięcy osób, ale są też ciche, spokojne kurorty, gdzie naprawdę można wypocząć. Tak naprawdę na tej wyspie każdy znajdzie coś dla siebie.

My zdecydowanie stronimy od wielkich imprez i tłumów, ale to już indywidualna sprawa każdego – co kto lubi J Ten wpis jest przeznaczony dla osób, które chcą odpocząć i trochę pozwiedzać. Byliśmy dokładnie w miejscu o nazwie S’illot przy plaży Cala Moreia. Miejscowość znajduje się na wschodnim wybrzeżu Majorki, jakąś godzinę jazdy od lotniska w Palmie. Mieliśmy to szczęście, że od naszego hotelu do plaży było zaledwie 50 m. Była tam również szeroka promenada, na której znajdowało się wiele sklepików z pamiątkami, restauracje, bary, puby, czy zwykłe sklepy spożywcze, najczęściej sieciówki SPAR’a. Ceny zmieniały się wraz z odległością od hoteli, im dalej tym taniej J Przykładowo ręcznik przy samym hotelu kosztował 12 euro, a 100 m dalej już tylko 7, jeszcze dalej były nawet za 5 euro, ale ich jakość była kiepska. Co do jedzenia w restauracjach nie mogę zbyt wiele powiedzieć, ponieważ byliśmy tylko raz i to na pizzy w innej miejscowości. Po prostu przy opcji all inclusive nie było takiej potrzeby.

Plaża w Cala Moreia

Restauracja hotelowa na Majorce

Jeżeli macie ochotę trochę ponurkować, albo po prostu popatrzeć na piękne widoki w tej samej miejscowości znajduje się kamienista plaża z wysokimi klifami Cala Morlanda, dosłownie 5 min pieszo od Cala Moreia.

Plaża w Cala Morlanda

Kolejną atrakcją w odległości, którą spokojnie można pokonać pieszo jest XVII – wieczny zamek (Castell de la Punta de n’Amer) znajdujący się na niewielkim wzgórzu między Cala Millor a Sa Coma. Jest też możliwość wjazdu zaprzęgiem ciągniętym przez osiołka. Niestety nie mam wiedzy, ile to kosztuje. Nie jest to górka nie do pokonania, dlatego też nie interesowaliśmy się ceną. Poza tym szkoda nam było tego zwierzaka, bo widać było, że bardzo się męczy. Po dotarciu na miejsce, przed zamkiem można odpocząć w klimatycznej kawiarence i zrobić sobie zdjęcie z papugą. Wejście na zamek jest darmowe. Na parterze można obejrzeć kilka rodzajów broni, w tym również palnej, natomiast piętro wyżej znajduje się dobrze zachowana armata. Z zamku rozpościera się piękna panorama, gdzie z trzech stron widzimy morze, inne wzniesienia i małe miasteczka.

Mapka Majorka

Osiołek przy zamku

Papuga Majorka

Zamek de la Punta de n'Amer

Armata przy zamku na Majorce

Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia jest miasteczko Porto Cristo, oddalone o 5 km od S’illot. Wąskie uliczki, pnące się stromo w górę mają swój urok. Do tego dochodzi piękna, piaszczysta plaża oraz przystań dla jachtów i małych łódek.

Uliczka w Porto Cristo

Plaża w Porto Cristo

Jachty - Przystań w Porto Cristo

Majorka obfituje również w podziemne jaskinie. My postawiliśmy na te najpopularniejsze, która znajdują się właśnie w Porto Cristo. Są to tzw. Smocze Jaskinie (Cuevas del Drach) z największym podziemnym jeziorem na świecie. Za bilet wstępu zapłacimy 15 euro. Zwiedzanie trwa około godzinę. Oprócz przejścia podziemnymi korytarzami w cenie jest również koncert muzyki klasycznej i króciutki rejs łodzią. Wygląda to nieco inaczej niż na ulotce, szału wielkiego nie ma, ale warto zobaczyć chociażby z tego względu, że w Polsce tak wielkich jaskiń nie ma.

Wejście do Smoczych Jaskiń w Porto Cristo

Podziemne jezioro w Cuevas del Drach

Wnętrze jaskini Porto Cristo

Niestety to wszystko, co zwiedziliśmy, chociaż i tak wydaje mi się, że to dużo jak na 4 pełne dni pobytu. Na pozostałe 2 dni przypadała podróż i błogie lenistwo na plaży. Na pewno odwiedzimy jeszcze Majorkę, być może skusimy się na zachodnią lub południową stronę wyspy. W tej części, w której byliśmy na pewno warto odwiedzić jeszcze Safari Zoo, na który zabrakło nam już czasu. Jest to 45-minutowa przejażdżka wśród dzikich zwierząt, na którą można się wybrać także prywatnym samochodem. Koszt to 19 euro od osoby. N

Na pewno warto również wypożyczyć sobie rower i jeździć, ile tylko się da. Dosłownie wszędzie są wytyczone szerokie ścieżki rowerowe. My wolimy dużo chodzić 🙂 Kilkanaście km w pełnym słońcu wcale nas nie przerażało.

Na miłe zakończenie jeszcze kilka zdjęć 🙂

Wybrzeże Majorki

Widok na plażę z mostku w S'illot

Klify na Majorce

Autor zdjęć i tekstu: Martyna

One Response to (Nie)imprezowa Majorka

  1. Amicidebici

    Przejechałam Majorkę dookoła na rowerze i jestem w niej absolutnie zakochana 🙂 najchętniej kupiłabym jeden z tych domków, które stoją tam puste 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × 1 =

*